Wielkanoc w wsi przed wojną

Na święta wielkanocne był taki stary zwyczaj. Chłopcy, młodziaki, łobuziaki okładali łóżka dziewczyn wczesno-zielonymi brzozowymi gałązkami.

 

Jeden z żartów w ostadni dzień kwietnia. Zaczęło się przed majem; niewinnym figlem skierowanym do sąsiadów, bramy ogrodowe były powyjmowane z zawiasów i wyniesione. Ciągnik przedstawiony w inne miejsce, podobnie jak reszta maszyn  oraz rowerów.

 

Jeden z popularnych żartów to żart z portmonetką i sznurkiem. Portfel naturalnie pusty  zaczepiony o sznurek, położyć na drodze i czekać. Kiedy nadjedzie rowerzysta lub nadejdzie pieszy i będzie chciał wziąć znaleziony obiekt, wtedy jednym zdecydowanym pociągnięciem za sznurek przyciągnąć portfel do siebie. Zazwyczaj  odchodzili zszokowanie albo zdenerwowani lub zirytowani.

 

Jak obchodzono Wielkanoc?

 

Wielkanoc zapowiadają zawilce, pierwiosnki i bazie, które rosną w buczynie i na łąkach. W domach zaczynają się silne wielkanocne porządki. Wszystko musi lśnić. Śnieżno-białe zasłony wiszą w domach. Sień została wyczyszczona. 

 

Potem przyszedł wielki piątek:

 

Po powrocie z kościoła zjedliśmy obiad: budyń z kaszy mannej z sokiem,  ryż z cukrem. Potrawy mięsne w tym okresie były  zabronione i ludzie ostro trzymali się tej zasady.

 

Woda święcona.

Dobrze mieli Ci, którzy tą wodę przynosili. Wychodzili cicho rankiem z domu, żeby przynieść święconą wodę, która jak mówi stary zwyczaj zwiastuje zdrowie na nadchodzący rok.  W przeddzień młodzież dogadywała się między sobą, ponieważ w drodze powrotnej z wodą, nie można się śmiać, ani rozmawiać, bo woda będzie nieskuteczna. Jak mówi ustny przekaż trzeba zwilżyć twarz czystą wodą i wypełnić naczynie które ma się ze sobą. Wody tej używa się aby być zdrowym. Po tym wszystkim nie mogliśmy wytrzymać ze śmiechu, bo Fritz (Fryderyk) prawie potknął się o korzeń i już nie był tak czysty. My wszyscy śmialiśmy się po cichu, tylko Hans nie mógł się opanować.

Każdy otrzymywał od matki świąteczne jabłko. Było one bardzo staranne pilnowane. Jabłka były z poprzedniego zbioru (sprzed roku) przeważnie była to odmiana  Baskoop. Wcześniej nie można było jeść owoców każdego roku, bo były wysuszone lub były używane do wytwarzania różnego rodzaju przetworów. Aczkolwiek te  ostadnie jabłka  smakowały nad wyraz dobrze, bo przed zbiorem w sierpniu  wcale nie zmarzły.

Dzieci szukają swojego gniazda Wielkanocnego w niedziele, w odświętnym stroju. Szukają w domu lub ogrodzie gdzie mama i tata je ukryli.

 




Jeszcze nikt nie skomentował tej informacji. Możesz być pierwszy(-a)
Dodaj komentarz
Temat komentarza (*)
Twój komentarz (*)
Podpis (*)Gość, lub zaloguj się
Kod z obrazka
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu. Dowiedz się więcej.