szkolne wspomnienia

 

Zaczynamy więc w roku 1913- rok przed wybuchem I w.ś. szkoła podstawowa miała w Jędrzejewie miała 6 klas. Uczniowie którzy dopiero rozpoczynali naukę szli  do klasy IV, następna klasa nr 1. Wiek wcześniej niż dziś. Wszyscy nauczyciele podlegali rektorowi Simonowi, który był rozważnym człowiekiem. Uczniom z tej wioski oraz swoim nauczycielom zaszczepiał wiedzę każdego dnia.  Za przewinienia dostawaliśmy 4 silne uderzenia w dłonie. Dzięki temu mieliśmy być lepszymi ludźmi, mieliśmy wyrosnąć na lepszych ludzi. I mogę z powiedzieć z własnego doświadczenia, z wielu ubiegłych lat, że  ludzie którzy są wychowywani surowo, wyrastają na porządnych. Czego nie mogę powiedzieć o młodzieży. W czasie przerwy dzieciaki robiły rozmaite bzdury. Do tego zaliczało się m.in.: wcieranie trzciny w rozkrojoną surową cebulę. Próba pocięcia tego scyzorykiem, kończyła się tak że scyzoryk stawał się bezużyteczny.

 

 ,,Napawało nas to przerażeniem’’ wspomina nauczyciel.

 

Tak to wspomnienie- my nie jesteśmy chłopcami i wtedy też nie byliśmy. Podczas kontroli spodni, kieszeni 12 latka, nauczyciel mógł  odnaleźć wiele rzeczy na które teraz człowiek nie zwróciłby uwagi. Wszystko to czego uczeń nie powieniem mieć  przy sobie było konfiskowane przez nauczycieli i zamykane w szafce.

 

Kiedyś nauczyciel przyłapał nas na grze w karty, a graliśmy przeważnie zimą, karty od razu poszły do pieca. Na pytanie:

 

 co teraz leci przez komin?

 

Odpowiedzieliśmy: karty proszę Pana

 

 źle - odpowiadał nauczyciel

 

przez komin leci teraz diabeł.

 

Takie ostre zwyczaje tam panowały. Ta ostra dyscyplina szkolna  wymagała wiele trudu od nauczycieli, aby być sprawiedliwym. Nie sprawiało to dobrego wrażenia kiedy wizytator szkolny pojawiał się któregoś dnia i to w czasie kiedy uczniowie piszą test. Zazwyczaj w takiej sytuacji uczniowie zamieniali się miejscami, ci którzy uczą się lepiej siadali z przodu. W latach I w.ś. chłopcy przejmowali  gospodarstwa swoich rodziców, gdzie tata lub starszy brat pracował ciężko w polu. Musieli mieć oni wszystko pod kontrolą, trzeba było wymienić brakujących ludzi. Nie mogli myśleć o czymś takim jak urlop czy inna błahostka. To znaczy nie było możliwości żeby odciążyć ludzi od ciężkiej pracy, do której każdy uczeń był wcielany każdego lata. Każdy uczeń był zobowiązany do zbierania pokrzywy w porze letniej, następnie trzeba było je wysuszyć i dopiero odpowiednio wysuszone dostarczało się do gospodarza. Pokrzywa była używana do wyrobu tkanin. Uczniowie uprawiali także słonecznik, którego nasiona potem zbierali i  tłoczyli z niego olej. Po żniwach, tzn zanim pole zostało zasiedlone, kłos musiał zostać zebrany, zbierano go do lnianego woreczka. Ziarna zostały oddzielone.

 

Rektor Simon odgrywał szczególną rolę we wsi, nauczyciel z wyższym wykształceniem. Do jego klasy uczęszczali sami najlepsi uczniowie. Przyznaje on, że niektórzy uczniowie materiał z 3 lat nadrabiali w rok, gdzie do szkoły chodziło się aż 8 lat. Takich uczniów nazywano ,,MĄDRALAMI’’. Jednym z przedmiotów, którzy uwielbiali nauczyciele był rachunek ułamkowy. Zazwyczaj wszyscy uczyli się go na pamięć, nie w zeszycie, oszczędność papieru. W czasie  wojny papier był bardzo wartościowy i nie zawsze był w posiadaniu uczniów.

 

Rektor Simon słynął z tego że miał nad wyraz doskonały słuch muzyczny. Jego pierwsza i druga klasa specjalizowały się w śpiewie . swego czasu wszyscy występowali i nawet dziś znane są śpiewane wtedy pieśni ludowe. To co rektor Simon tworzył ze swoimi uczniami warte było zdziwienia zapamiętania.

 




Jeszcze nikt nie skomentował tej informacji. Możesz być pierwszy(-a)
Dodaj komentarz
Temat komentarza (*)
Twój komentarz (*)
Podpis (*)Gość, lub zaloguj się
Kod z obrazka
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu. Dowiedz się więcej.